Kolejna relacja z rubryki "Dotknięcie Nieznanego", w której świadkowie opowiadają o doświadczeniach wymykających się prostym wyjaśnieniom. Prezentowana dziś korespondencja ukazała się na łamach "Nieznanego Świata" w nr 03/1992.
Bohater od wczesnego dzieciństwa aż do 18. roku życia niemal każdej nocy przeżywał krótkie, intensywne „wizje na granicy snu” – szybkie, żywe i całkowicie realistyczne, choć dziś nie potrafi odtworzyć ich treści. Z czasem pojawiają się kolejne epizody: nagłe przebudzen...
Kolejna relacja z rubryki "Dotknięcie Nieznanego", w której świadkowie opowiadają o doświadczeniach wymykających się prostym wyjaśnieniom. Prezentowana dziś korespondencja ukazała się na łamach "Nieznanego Świata" w nr 03/1992.
Bohater od wczesnego dzieciństwa aż do 18. roku życia niemal każdej nocy przeżywał krótkie, intensywne „wizje na granicy snu” – szybkie, żywe i całkowicie realistyczne, choć dziś nie potrafi odtworzyć ich treści. Z czasem pojawiają się kolejne epizody: nagłe przebudzenie i widok czarnej dłoni sunącej w stronę twarzy, głos wypowiadający jego imię, a także doświadczenie przypominające świadomy sen lub OBE – fruwanie pod sufitem, dotykanie zimnej powierzchni i wrażenie przenikania przez ściany oraz materię.
Nie zabraknie też zagadki „z życia”: tajemniczych uderzeń dochodzących spod podłogi, słyszanych jednocześnie przez całą rodzinę, które z czasem zaczęli wiązać ze śmiercią schorowanej sąsiadki.
Na końcu czeka jeszcze intrygujący motyw snu o książce i wschodnim bóstwie otoczonym białymi rumakami – oraz zaskakująca sytuacja, w której podobną okładkę narrator odnajduje później w rzeczywistości, wśród publikacji o buddyzmie tybetańskim w Krakowie.
Jeśli fascynują Cię świadome sny, OBE, zjawiska graniczne i „dziwne zbiegi okoliczności” – ta historia zostanie z Tobą na długo.
View more