Dowody spoza granic gatunku
Pustynia pod Phoenix. Ciało kobiety. Policja nie znajduje żadnych odcisków palców, żadnego DNA sprawcy. Jeden z dowodów wskazuje na konkretnego człowieka, ale to nie wystarczy. Śledczy mają podejrzanego, ale wciąż nie mają dowodów. Aż do chwili, gdy detektyw zauważa coś na pozór banalnego, co zmienia losy tej sprawy i staje się początkiem nowego podejścia w kryminalistyce.
Nieludzkie ślady na miejscach zbrodni
Czasem ślady ludzkiej krwi, włosów czy odciski palców nie wystarczą, by rozwiązać sprawę. Opowiadamy o śledztwach, w których identyfikowano nie ludzi, a zwierzęta związane z miejscem zbrodni. Czy nauka radzi sobie z takimi nietypowymi dowodami i jakie pojawią się problemy, gdy trzeba zbadać krew psa czy sierść kota?
Ostatni akt - pożary i obsesja
Przez lata w okolicach Waszyngtonu płonęły domy i samochody. Pożary wybuchały w środku nocy, zawsze według tego samego schematu. Śledczy długo nie wiedzieli, kogo szukają. Ba, nawet nie zdawali sobie sprawy, że chodzi o tego samego sprawcę. Jak nauka pomogła rozgryźć tę zagadkę? O profilowaniu, śladach DNA i tajemniczym podpalaczu w trzecim odcinku miniserii o pożarach.
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
To druga z trzech części poświęconych śledztwom dotyczącym podpaleń. Tragiczny pożar w Derby odebrał życie sześciorgu dzieciom. Choć ogień miał zatrzeć wszelkie ślady, nauka pozwoliła odkryć prawdziwy przebieg zdarzeń. Kluczem do rozwiązania zagadki okazały się badania chemiczne i dowód ukryty w... syfonie zlewu. W tle dramat wielu ludzi i bezwzględne okrucieństwo.
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
Przez lata Kalifornia płonęła, a seryjny podpalacz, nazwany „Pillow Pyro”, pozostawał nieuchwytny. W tragicznym pożarze w Ole’s Home Center zginęły przez niego cztery osoby. Jak śledczy wpadli na trop kogoś, kto zdawał się wiedzieć o ogniu wszystko? Kluczem do rozwiązania zagadki okazał się jeden odcisk palca i… fragment nieukończonej powieści pisanej przez sprawcę.