Jedno zdjęcie dla jednych jest pamiątką, dla innych przekroczeniem granicy. Publikujemy je, żeby zachować wspomnienie, podzielić się wzruszającą chwilą, pochwalić się, zaapelować albo po prostu pokazać coś, co nas poruszyło. Tylko że po drugiej stronie obiektywu jest jeszcze ktoś, kto nie zawsze chce stać się częścią tej historii. Gdzie kończy się prawo do dzielenia się swoim życiem, a zaczyna prawo drugiego człowieka do decydowania o własnym wizerunku? I czy dobre intencje zawsze wystarczą, żeby nacisnąć „opublikuj”?
Materiał powstał w ramach płatnej współpracy z T-Mobile.